Fotografować świadomie, czyli porady dla początkujących

Fotografować świadomie

Dziś wszyscy mamy przynajmniej jeden aparat fotograficzny (kompaktowy lub ten w telefonie komórkowym) i fotografujemy wszystko i wszystkich - widoczki na urlopie, rodzinę przy stole na imieninach, wnuczka w parku, itd. Czasem pokażemy znajomym zdjęcie wykonane przez nas w telefonie lub wyślemy e-mailem, ale zwykle na tym się kończy żywot naszej fotografii. Fotografia stała się niesłychanie powszechna, a jednocześnie jej wartość, także emocjonalna, spadła do niespotykanego dotąd poziomu. Gdzie te czasy, kiedy rodzina zasiadała przed albumem czy projektorem przeźroczy i wspominała najprzyjemniejsze momenty minionego czasu? Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, abyśmy znów zaczęli doceniać wartość fotografii i oglądali je z chęcią. Chciałbym przedstawić Państwu kilka rad, dzięki którym będziecie fotografować bardziej świadomie, a Wasze zdjęcia będą po prostu lepsze, ładniejsze, ciekawsze.

Pierwsza rada jest taka – nie fotografujcie wszystkiego, bo raz, że nie wszystko wygląda tak samo dobrze na fotografii jak w rzeczywistości, a dwa – im więcej zdjęć, tym mniejsza szansa, że kiedykolwiek do nich wrócicie. Nie raz słyszałem o sytuacjach, kiedy ktoś wykonał setki zdjęć, a potem nawet nie miał ochoty ich obejrzeć, wybrać te najlepsze, w efekcie cała praca szła na marne. Lepiej wykonać jedno czy kilka dobrych i przemyślanych zdjęć. Pisząc „przemyślanych” wcale nie mam na uwadze jakiegoś wyjątkowego studiowania kompozycji, chodzi mi raczej o odpowiedzenie sobie na kilka pytań - Czy to zdjęcie będzie ciekawe? Czy przedstawia coś ważnego dla mnie? Co sprawiło, że chciało mi się wyciągnąć aparat fotograficzny? Bardzo możliwe, że po chwilowym zachłyśnięciu się tym co widzimy dojdziemy do wniosku, że wcale nie warto tego uwieczniać, bo albo nie jest aż tak ciekawe, albo mamy już uwiecznione coś bardzo podobnego w podobny sposób.

No dobrze, mamy przed sobą coś co nam się podoba i wyciągnęliśmy już aparat, ale co zrobić, żeby zdjęcie było ciekawe, niesztampowe? Fotografujący zwykle popełniają podstawowy błąd wykonując zdjęcie dokładnie z tego miejsca i pozycji w jakiej interesujący ich obiekt zobaczyli. A przecież to właśnie od naszej pozycji zależy to jak będzie nasze zdjęcie wyglądało. Warto przejść kilka kroków w każdą stronę, przykucnąć, a w ekstremalnych sytuacjach można się nawet położyć na ziemi, żeby ocenić, czy nasza fotografowana scena nie prezentuje się lepiej i ciekawiej. Często dzięki takim zabiegom możemy z kadru wyeliminować obiekty, które nam się nie podobają, a jednocześnie wydobyć piękno tego co nas naprawdę interesuje.

Zajmując się głównie fotografią przyrody chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden, być może najistotniejszy aspekt, jakim jest światło w fotografii. Większość ludzi fotografuje w ciągu dnia, kiedy naturalne światło nie jest zbyt korzystne. Zdecydowanie lepsze efekty można osiągnąć fotografując o tzw. złotych godzinach – w ciągu godziny po wschodzie oraz godziny przed zachodem słońca - wtedy światło ma znacznie przyjemniejszą, ciepłą barwę, dzięki czemu zdjęcia wyglądają lepiej.

Często w gorszych warunkach oświetleniowych (np. w ciemnych pomieszczeniach) fotografujący używa wbudowanej lampy błyskowej, jednak efekty są w najlepszym wypadku tylko akceptowalne. Nie ma się czemu dziwić – lampy wbudowane w aparaty czy telefony komórkowe są bardzo słabe i są w stanie oświetlić przestrzeń najwyżej do kilku metrów przed aparatem. Jeśli coś znajduje się dalej, nie zostanie oświetlone, stąd często dalszy plan zdjęcia jest ciemny lub wręcz czarny. Można wyłączyć lampę błyskową i próbować wykonać zdjęcie w świetle naturalnym (np. ustawiając aparat w tryb zdjęć nocnych), ale niemal pewne jest, że będzie ono poruszone. Powiecie Państwo „mój aparat ma stabilizację” – owszem, ale stabilizacja, nawet najbardziej zaawansowana jest w stanie tylko nieznacznie ułatwić robienie zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych. Dlatego znacznie lepszym rozwiązaniem jest stosowanie statywu. Nie musi on być profesjonalny, w tej chwili dostępne są także niewielkie i lekkie rozwiązania, które w łatwy sposób pozwolą nam uniknąć poruszonych fotografii. Nie mając statywu także nie wszystko jest jeszcze stracone, możemy poszukać stabilnego punktu podparcia i wyzwolić migawkę aparatu umieszonego na jakimś stabilnym obiekcie (np. na murku). Ograniczeniem jest tu tylko nasza kreatywność.

Lampa błyskowa może nam bardzo pomóc w sytuacji, kiedy fotografujemy w pełnym słońcu. Wydaje się to dość paradoksalne, bo przecież światła jest dużo. I właśnie tu pojawia się zasadniczy problem – dużo światła oznacza także głębokie cienie. Aparaty fotograficzne nie są w stanie zarejestrować na tym samym zdjęciu zarówno jasno oświetlonych elementów i jednocześnie tego co znajduje się w głębokich cieniach. Istnieje technika zwana HDR, która pozwala te ograniczenia obejść, jednak wymaga ona wykonania kilku różnych naświetleń idealnie takiej samej sceny i złożenie zdjęć w jedno przy użyciu specjalistycznego oprogramowania. W większości przypadków wystarczy jednak zastosowanie lampy błyskowej, nawet tej wbudowanej, która rozświetli nam cienie na tyle, że będą one czytelne, a zdjęcie dzięki temu zyska. Ta technika jest szczególnie przydatna gdy fotografujemy w słoneczny dzień osoby na tle krajobrazu.

Wiemy już co robić, żeby zdjęcia były lepsze, ale przecież nie chodzi o samo fotografowanie, a o to po co fotografujemy – żeby zachować wspomnienia. Jeśli już mamy jakiś zestaw fotografii w telefonie czy komputerze, koniecznie musimy przeprowadzić selekcję – skasować zdjęcia słabe, nieudane, poruszone, a te, które zostawimy odbić na papierze i włożyć do albumu. W takiej formie są odporne na różne elektroniczne chochliki, które mogą nam zepsuć telefon czy komputer, zabierając bezpowrotnie przechowywane tam zdjęcia. Dobrze jest także wykonać co jakiś czas kopię zdjęć na płytę czy inny nośnik, żeby w razie potrzeby wykonania odbitek za jakiś czas mieć je z czego zrobić.

Podsumowując, robienie lepszych zdjęć wymaga od fotografującego trochę uwagi i przygotowania, ale efekty, jakie można uzyskać są tego warte. Życzę dobrego światła i udanych zdjęć!

Michał Ludwiczak
Związek Polskich Fotografów Przyrody